PL EN UA
Strona Główna » Polonistyka » Wspomnienia absolwentów

Wspomnienia absolwentów

Jestem tu do dzisiaj!

Było lato 2001 roku. Pamiętam, że jadąc miejskim autobusem, zauważyłam na jego szybie plakat informujący o naborze studentów na trzy kierunki studiów (polonistyka, historia i politologia) w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Przemyślu. „Polonistyka" - pomyślałam i.... jestem tu do dzisiaj.

Jak wiele osób, które zdecydowały się wówczas na studiowanie w nowo powstałej uczelni, nie byłam pewna, czy zostanę tu na dłużej. Słyszałam bowiem opowieści o lokalnych uczelniach, które bynajmniej nie przydawały im chwały. Dlaczego ta miałaby być inna?

Szybko jednak okazało się, że nie mogłam wybrać lepiej. Chociaż warunki lokalowe były na początku skromne, bo gnieździliśmy się w wynajętych pomieszczeniach w Kolegium przy ul. Łukasińskiego, rekompensowała je atmosfera studiowania pod okiem wspaniałych profesorów z Lublina, Krakowa, Rzeszowa i miejscowej kadry, która misję stworzenia
w Przemyślu dobrego ośrodka polonistycznego (zgodnie z wizją pierwszego dyrektora Instytutu Polonistyki prof. dra hab. Jerzego Bartmińskiego) wypełniała z wielkim zaangażowaniem. Przyszło mi tutaj zdać mnóstwo trudnych egzaminów, napisać wiele prac, w tym najważniejszą, bo licencjacką, poznać co najmniej kilku przyjaciół. Po trudach sesji zawsze otrzymywaliśmy od naszego polonistycznego „ojca" (bo tak traktowaliśmy profesora Bartmińskiego) odrobinę lukru - jakiś wypad nad rzekę, wspólne kolędowanie, uroczyste rozdanie dyplomów... Kiedy wspominam lata studiowania w PWSW, właśnie te obrazy mam przed oczami. Dzięki staraniom kadry, czuliśmy, że najlepsze tradycje uniwersyteckie zagościły w murach przemyskiej uczelni, lecząc niekiedy kompleksy tych studentów, którzy nie mogli pogodzić się z faktem, że nie było im dane (głównie ze względów finansowych) studiowanie w wielkim mieście. Powoli moda na studiowanie poza rodzinnym miastem  zaczęła zanikać...

Do wspomnianych tu przeze mnie zalet PWSW dołączyć należy jeszcze jedną - jako studentka nigdy nie czułam się anonimowa. Każdy student wydawał się tu ważny, wykładowcy pamiętali nasze imiona, pani z sekretariatu nie zabijała wzrokiem, lecz życzliwie i chętnie załatwiała nasze sprawy. Sielanka? Owszem. Chociaż nie było to tak dawno, tamten okres wspominam z należytym mu rozrzewnieniem, niczego nie idealizując. Dla równowagi powiem też o stresie związanym z egzaminami, szczególnie z nauki o współczesnym języku polskim i literatury współczesnej (!), dłużącym się niczym labirynt korytarzu w drodze do sekretariatu, w którym na biurku pani Kasi leżały wyniki egzaminu pisemnego z gramatyki...

Z uczelnią nie rozstałam się ani na chwilę. Po studiach licencjackich rozpoczęłam
w PWSW (wówczas jeszcze PWSZ) staż absolwencki, po ukończeniu którego zostałam zatrudniona na stanowisku administracyjnym, potem powierzono mi prowadzenie zajęć
w Instytucie Polonistyki (dzisiaj: Filologicznym). Dzisiaj i ja staram się o to, by studenci filologii polskiej opuszczali mury przemyskiej uczelni z głową pełną marzeń (ale też wiedzy
i umiejętności) oraz wiary we własne siły, by na studiach magisterskich dotrzymywali kroku swoim koleżankom i kolegom z roku.

Moim Profesorom pragnę podziękować za cenne wskazówki, zaangażowanie w pracę z przemyskimi studentami i jednocześnie zapewnić - w imieniu własnym oraz koleżanek
i kolegów, z którymi utrzymuję kontakt - że ta praca nie poszła na marne.

  Ewelina Kasperska (Opak)

 

Iwona Bartnicka

Studentką PWSW na kierunku polonistyka byłam w latach 2009-2012. Bardzo miło wspominam ten okres. Uczelnia jest przyjazna studentom, panuje tu życzliwa atmosfera, zajęcia prowadzą doskonale przygotowani profesorowie. Sądzę, że poziom kształcenia jest wysoki, wykłady bardzo ciekawe. Szkoda jedynie, że nie ma możliwości kontynuowania studiów magisterskich na tutejszej uczelni. Obecnie studiuję w Uniwersytecie Rzeszowskim. Wiedza zdobyta podczas licencjatu dała mi solidne podstawy do dalszego kształcenia. 



Karolina Misiło

Studiowałam w PWSW w latach 2008-2011 na kierunku filologia polska o specjalności dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Uczelnię wspominam bardzo dobrze. Miła atmosfera panowała nie tylko wśród znajomych studentów, ale również między studentami a wykładowcami. Zajęcia prowadzone były na wysokim poziomie, zapewne tak jest nadal. Ćwiczenia odbywały się w małych grupach, co sprzyjało przyswajaniu wiedzy. Wykładowcy zawsze prowadzili swoje przedmioty w sposób interesujący, przejrzysty i przystępny. Trzy lata minęły bardzo szybko, aż szkoda było porzucać uczelnię przemyską. Obecnie kontynuuję naukę na studiach magisterskich na kierunku filologia polska o specjalności redaktorsko-medialnej w Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

 

Robert Tarnawski

Studiowałem w przemyskiej PWSW w latach 2009-2012 na kierunku filologia polska, specjalność dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Obecnie poszukuję  pracy w zawodzie dziennikarza w jednej z lokalnych gazet oraz kontynuuję studia w Uniwersytecie Rzeszowskim. Poziom kształcenia na przemyskiej uczelni oceniam jako bardzo wysoki. Wykwalifikowana kadra, miła atmosfera na zajęciach, szeroki zakres wiedzy wykładowców, nie tylko polonistycznej, oraz kulturalne podejście każdego z nauczycieli do studenta sprawiły, że studiowanie dla mnie było przyjemnością. Niewątpliwym atutem PWSW jest położenie i infrastruktura. Zabytkowy pałac, piękny park dodają uroku temu miejscu.

 

 

W jednym z wierszy Szymborskiej stary profesor obserwuje niebo i mówi: „Nie mogę się nadziwić, ile tam punktów widzenia". Podobnie, sięgając po wybrane dzieła stricte literackie, trudno nie zauważyć ich wielowątkowości, różnorodności środków artystycznego wyrazu, nie sposób na użytek własny nie odkryć i nie docenić mnogości oraz wartości poglądów myślicieli dawnych i współczesnych, historyków i teoretyków literatury, zwłaszcza jeśli... jest się absolwentem filologii polskiej. Trzy lata studiów polonistycznych na PWSW (2008-2010), dzięki rzetelności, kompetencji i życzliwości grona profesorskiego, wspominam jako czas poszerzania horyzontów. Studiowałam z zaangażowaniem. Czas i energię poświęconą na zdobywanie wiedzy i doskonalenie umiejętności na PWSW oceniam jako dobrą inwestycję. Pracuję w wymarzonym zawodzie (aktualnie w SP nr 15 w Przemyślu), zaś „kiedy wieczór pogodny, obserwuję niebo i nie mogę się nadziwić, ile tam punktów widzenia" - czego nauczyli mnie profesorowie na PWSW (niekoniecznie starzy). AB

 

 

 

Ja tu jeszcze wrócę!

Z taką myślą kończyłam przemyską polonistykę w roku 2004. Byłam wśród grona pierwszych studentów, a później absolwentów. Miałam szczęście zdobywać wiedzę wraz z liczną grupą ciekawych, nietuzinkowych wręcz osób, dla których studia te były znakomitym środkiem pogłębiania wiedzy i zainteresowań, nie zaś sposobem na „zabicie czasu", jak to się czasem zdarza.

Moje oczekiwania względem treści i sposobów kształcenia były bowiem spełnione w stu procentach. A ponadto znakomita atmosfera sprzyjała nawiązywaniu przyjaźni i stwarzała odczucia wyjątkowości tego miejsca. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa była wówczas małą uczelnią. Studia prowadzone były na trzech kierunkach: polonistyce, historii i politologii. Zaczynaliśmy jako pierwsi i czuliśmy, że wiele od nas zależy i sporo możemy zrobić dla nowego kierunku, ale i dla nas samych. Samorząd, gazetka studencka, różnego rodzaju imprezy stwarzały możliwość sprawdzenia się dla osób o zdolnościach organizacyjnych. Ja śpiewałam w chórze studenckim, co mile wspominam. Z przyjemnością też korzystałam z możliwości oglądania spektakli teatralnych w przemyskim Centrum Kulturalnym w ramach zajęć na specjalności kulturoznawczej.

Ze smutkiem kończyłam studia, ale też z poczuciem dobrze przeżytego czasu. Z optymizmem patrzyłam w przyszłość, zresztą jak stwierdziła Pani Kasia z sekretariatu, zawsze byłam „niepoprawną optymistką". Dzięki zdobytej wiedzy na przemyskiej polonistyce z łatwością przychodziło mi uzupełnianie wykształcenia na studiach magisterskich na Uniwersytecie Rzeszowskim, a później doktoranckich, które ukończyłam w 2012 r.

I wróciłam!

Pracuję w sekretariacie Instytutu Filologicznego oraz prowadzę zajęcia z Literatury dla dzieci i młodzieży. I muszę przyznać, że atmosfera jest tu nadal wyjątkowa.

Agnieszka Gocal

 

 

 

Katarzyna Ruszel

Studiowałam w przemyskiej PWSW w latach 2007-2010. Aktualnie pracuję w zawodzie. Uczę języka polskiego i zajęć artystycznych w Publicznym Gimnazjum im. Jana Pawła II w Zespole Szkół w Drohojowie.

Studia w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu wspominam bardzo miło. Wykładowcy, z którymi miałam zaszczyt mieć zajęcia, posiadają ogromną wiedzę i potrafili doskonale ją przekazać. W budynku panuje sympatyczna atmosfera. Czas wolny od zajęć można spędzić w barze studenckim bądź w innych miejscach przyjaznych studentom. 

 

 

Paweł Bugira 

Studia na PWSW ukończyłem w roku 2012. Co mogę powiedzieć o tej uczelni? Okres studiowania wspominam bardzo pozytywnie. Niewątpliwie student jest tu traktowany podmiotowo, jeśli czegoś nie wiesz, w sekretariacie zawsze można uzyskać potrzebne informacje i pomoc. Również wykładowcy są "ludzcy" i na ogół można się w różnych kwestiach dogadać. Nie znaczy to jednak, że nie ma żadnych wymagań i niczego nie uczą. 
PWSW tworzy kompleks kilku budynków położonych w jednym miejscu, dzięki czemu rektorat, biblioteka, sale wykładowe i stołówka są blisko i nie ma potrzeby biegania po całym mieście. Dla przyjezdnych do dyspozycji jest akademik. 
Na moim kierunku brakowało chętnych, aby otworzyć studia zaoczne, ale została stworzona możliwość studiowania według indywidualnego toku. Dzięki temu mogłem jednocześnie pracować zawodowo.

 

 

Dorota Klimko

Na przemyskiej PWSW studiowałam w latach 2009-2012. Doskonale wykształcona
i służąca pomocą kadra nauczycielska, życzliwa obsada sekretariatu, atmosfera domowego ciepła, wszystko to sprawiło, że czas spędzony na tej uczelni uważam za jeden z najlepszych w moim życiu. Obecnie, jako studentka Uniwersytetu Rzeszowskiego, mogę stwierdzić, że obszerna wiedza zdobyta na w Przemyślu pozwoliła mi na kontynuowanie dalszej edukacji. Żałuję, że studia w Przemyślu kończą się tylko na I stopniu- licencjacie. Wielu osobom, w różnym wieku mogę szczerze polecić podjęcie nauki na PWSW w Przemyślu.

 

 

Konrad Janczura, student Uniwersytetu Jagiellońskiego

Przemyskie studia polonistyczne rozpocząłem w trudnym momencie swojego życia i na początku były one, prawdę mówiąc, traktowane jako swoisty „akt rezygnacji" z mojej strony. Po licznych wojażach, radykalnych zmianach planów egzystencji, postanowiłem osiąść na podkarpackiej ziemi, aby doprowadzić swoje wykształcenie do jakiegokolwiek przyzwoitego kształtu.

Wkrótce jednak przekonałem się, iż to tutaj właśnie mogę wytworzyć w sobie tożsamość humanisty, rozwinąć pasję i spotkać ludzi wyrozumiałych, szczerych, otwartych na propozycje. Wykładowcy PWSW okazali mi wiele cierpliwości, zainteresowania, dzięki czemu nie tylko poczyniłem ogromne postępy w wiedzy i umiejętnościach, ale przede wszystkim na nowo uwierzyłem w siebie, własne możliwości oraz sens ich rozwijania. Obecnie piszę pracę magisterską na Uniwersytecie Jagiellońskim w ramach kierunku „Krytyka literacka i artystyczna". Jej przedmiotem jest zagadnienie, nad którym pracowałem podczas studiów licencjackich. Oprócz tego dostaję oferty publikacji w czasopismach i na portalach internetowych, a także debiutowałem już twórczością literacką. Studia na PWSW były jedną z najważniejszych i najbardziej przełomowych decyzji jakie podjąłem, a sam Przemyśl ukochanym miejscem, do którego często wracam, wciąż odnajdując tam kolejne źródła fascynacji, tajemniczości. Jeśli miałbym komuś polecić ten sposób uzyskania wykształcenia, w niezwykłym i oryginalnym ośrodku, choćby dla samych spacerów po tamtejszym malowniczym parku, nie wahałbym się ani przez chwilę. 

PWSW Przemyśl na YouTube
Zapraszamy na nasz NK profil!