W dniach 20-21 października 2011 roku w Instytucie Socjologii Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu odbyła się konferencja naukowa pod tytułem „Młodzież wobec wyzwań społeczeństwa ryzyka". Organizatorami konferencji byli: Instytut Socjologii PWSW, Zakład Socjologii Komunikacji Społecznej UJ oraz Sekcja Socjologii Młodzieży i Edukacji PTS. Tematem przewodnim konferencji była młodzież, jako szczególna kategoria społeczna, która wchodząc w dorosłe życie musi stawiać czoła problemom współczesnego świata.
Konferencja zgromadziła specjalistów z socjologii młodzieży z całej Polski oraz Ukrainy. Wystąpienia prezentowane podczas sesji dotyczyły takich kwestii jak: wartości i kapitał kulturowy młodego pokolenia, preferencje edukacyjne i zawodowe młodzieży, szanse i bariery stojące przed młodymi ludźmi czy zagraniczne emigracje zarobkowe.
Z inicjatywy głównego pomysłodawcy i organizatora konferencji, dyrektora IS Sławomira Soleckiego, wśród studentów socjologii ogłoszony został konkurs na esej pod tytułem „Co jest w dzisiejszym społeczeństwie ryzykiem dla młodzieży?". Spośród zgłoszonych prac wybrane zostały najlepsze eseje, które publikujemy poniżej.
Mateusz Nodżak
„Co jest w dzisiejszym społeczeństwie ryzykiem dla młodzieży?"
Młodzież naszych czasów to część społeczeństwa, która jest szczególnie narażona na czyhające obok niebezpieczeństwa. Można powiedzieć, że jest to grupa podwyższonego ryzyka. Z pojęciem „niebezpieczeństwo" wiąże się słowo „ryzyko". Można powiedzieć, że owo ryzyko jest „pójściem na całość" pomimo tego, że nie wie się co może po tym nastąpić. Może to zobrazować sytuacja ucznia, który nie przygotował się na zajęcia a wie, że może być pytany. Jeśli weźmie tzw. „np." to będzie mógł siedzieć na lekcji spokojnie, jeśli zaś nie weźmie, ryzykuje to, że może być pytany. Z ryzykiem wiążą się również odczucia pozytywne, bo przecież jeśli owy uczeń zaryzykuje i nie zostanie zapytany, zachowa nieprzygotowanie i będzie miał satysfakcję z podjętej decyzji. Można więc powiedzieć, że czasami ryzyko się opłaca.
Moim zdaniem każdy młody człowiek musi codziennie stawać wobec wyzwań i decyzji, które niosą ze sobą ryzyko. Podstawowym w dzisiejszych czasach ryzykiem jest zjawisko bezrobocia, często dotykające młodzieży. W obecnych czasach nie wystarczy skończyć studiów i znać obcy język. Wielu absolwentów szkół średnich zadaje sobie pytanie „czy warto studiować skoro i tak nie będę mieć pracy?". Każdy młody chciałby być niezależny, mieć swoje pieniądze. Wielu zamiast nadal się kształcić i rozwijać, szuka pracy. Część z nich decyduje się na nieco desperacki krok wyjazdu za granicę. Tak dzieje się również z ludźmi, którzy ukończyli studia i mają duże predyspozycje. Także i oni zamiast pracować w wyuczonym zawodzie idą do pracy niewspółmiernej do ich możliwości lub decydują się na wyjazd za granicę. W taki oto sposób na kasach w supermarketach siedzą ludzie wykształceni, często mający nieprzeciętne umiejętności. Niestety nie jest to najgorsza opcja dla „młodych zdolnych". Bywa też tak, że znalezienie jakiekolwiek pracy graniczy z cudem i wtedy młody człowiek jest bezrobotny i bezradny.
Dzisiejszy świat bardzo mocno oddziałuje na tożsamość młodego człowieka, na jego wartości czy ideały. Szczególny wpływ ma w dzisiejszych czasach tzw. „czwarta władza", czyli mass media. To one kreują rzeczywistość. Przeglądając prasę, oglądając telewizję czy surfując po Internecie możemy zauważyć nastawienie na konsumpcję, wygodnictwo i bylejakość. Na pytanie „mieć czy być?", zadane przez Ericha Fromma dzisiejszy świat zdecydowanie odpowiada „mieć". Taki trend w mass mediach lansuje postawę roszczeniową wobec społeczeństwa. Chcemy, aby inni dawali nam to czego oczekujemy, ale my sami nie chcemy dawać z siebie wcale.
Wspomniany wyżej Internet to narzędzie, które mocno oddziałuje na dzisiejszy świat. Jest to wynalazek, który zrewolucjonizował świat poprzez możliwości jakie daje: łatwość dostępu do informacji, szybkość porozumiewania się, możliwość korzystania praktycznie wszędzie. Trzeba się jednak zastanowić czy Internet nie daje zbyt wielu możliwości. Jeśli uczeń ma np. napisać wypracowanie ma dany temat, to nie sięga do książek, tylko siada przed komputer i znajduje gotowy materiał. Oczywiście nie możemy generalizować, ale jest to zjawisko powszechnie znane wśród uczniów szkół gimnazjalnych, średnich, a także wśród studentów. Takie zachowanie to przykład na bierne podejście młodych ludzi do swoich obowiązków. Dodatkowo takie podejście do sprawy powoduje, że młody umysł nie rozwija się, jest tylko nastawiony na to, że ktoś inny coś za niego zrobi.
Młodzież w czasie dorastania przeżywa wiele „burz". Często jest tak, że zostają ze swoimi problemami sami, bo rodzice nie mają dla nich czasu. Osoby takie zamykają się w sobie, odizolowują od świata. W latach 90. XX wieku w Japonii zaobserwowano po raz pierwszy chorobę cywilizacyjną o nazwie Hikikomori. Człowiek chory na Hikikomori najczęściej zamyka się w domu, unikając bezpośrednich spotkań z ludźmi. Polega to m.in. na tym, że dana osoba po powrocie ze szkoły spędza cały czas w swoim pokoju, który traktuje jako swoją twierdzę. Jedynym źródłem kontaktu ze światem zewnętrznym jest Internet. Można powiedzieć, że taki człowiek żyje w dwóch wymiarach, a wręcz tylko w tym wymiarze wirtualnym, bo na rzeczywisty się zamyka. Częstym powodem takiej izolacji jest także presja wywierana przez otoczenie na ludzi w młodym wieku.
Jednym z największych zagrożeń dla współczesnej młodzieży są sekty. Psychika młodego człowieka to nieukształtowana i bardzo chłonna płaszczyzna. To co dzieje się wokół niego, jego środowisko rodzinne i koleżeńskie kształtuje jego osobowość i system wartości. Każdy młody szuka akceptacji u rówieśników, ale także u osób dorosłych. Chce czuć się bezpiecznie, pewnie, chce być doceniany. Kiedy nie dają mu tego najbliżsi, szuka w innym środowisku. To czego potrzebuje, pozornie daje mu sekta. Tam może znaleźć „wzór" do naśladowania, ludzi, którzy go „rozumieją" i „akceptują". Niestety nauczeni przykładami z życia wziętymi zdajemy sobie sprawę jaka działa ta grupa społeczna. Mimo tak wielu tragedii, ludzie młodzi i nie tylko młodzi wciąż dają się wciągać do tego bardzo niebezpiecznego środowiska.
Ryzykiem jest również przynależność do różnego rodzaju subkultur. Jedne oddziałują na swoich członków mocniej inne słabiej. Duża cześć z nich posługuje się muzyką jako narzędziem zachęcającym do wejścia do pewnej grupy. Przykładami są: punki, hip-hop'owcy, metale czy emo. Chciałbym zwrócić uwagę szczególnie na tą ostatnią subkulturę, czyli emo. Moim zdaniem jest to przykład subkultury niebezpiecznej. Emo to styl życia, który opiera się na emocjonalnym wyrażaniu swoich poglądów. Teksty zespołów emo są nasycone bólem, żalem i niechęcią do świata. Niektórzy krytycy emo oskarżają tą subkulturę o promowanie samookaleczeń, a nawet samobójstw. To pokazuje jak silnie może oddziaływać na ludzi muzyka, szczególnie na tych młodych.
Dużym zagrożeniem dla młodego pokolenia są używki. Alkohol, nikotyna, narkotyki to tylko te najbardziej znane. Coraz częściej słyszymy o nastolatkach sięgających po alkohol. Obniża się również wiek spożywających alkohol młodych ludzi.
Zaobserwowałem, że wielu młodych ludzi ma dylemat co do swoich upodobań politycznych i światopoglądowych. Oferowane ideały, postawy i wartości często są skrajne. Takie skrajności są bardzo niebezpieczne ponieważ rodzą nienawiść odmiennych stron. Przykład mieliśmy niedawno, bo 11 listopada br. w Warszawie, gdzie odbywały się główne, krajowe obchody 93 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wszyscy wiemy, że dzień ten jest dobrą okazją do świętowania, dumy i radości. I tak też miało być w tym roku. Niestety, pośród tłumnie przybyłych patriotów, rodzin z dziećmi, ludzi starszych oraz tej młodzieży, która właściwie rozumie pojęcie „patriotyzm" znalazły się grupy mające zupełnie inne cele. Oprócz wymienionej wyżej części społeczeństwa w centrum Warszawy byli również wyznawcy skrajnych poglądów; skrajnych lewicowo i prawicowo, kosmopolitów i nacjonalistów. Efekt był taki, że zamiast radosnego świętowania mieliśmy regularne uliczne bitwy. Duża częścią walczących ze sobą grup byli ludzie młodzi. Z boku przyglądali się temu inni młodzi ludzie, także dzieci. Rodzi się więc pytanie co taki młody człowiek, nie mający jeszcze wyrobionego na pewne tematy zdania, a widzący innych młodych skaczących sobie do gardeł i walczących z policją ludzi, ma myśleć? Jak się ma zachować w takiej sytuacji? W takich sytuacjach należy pamiętać, że między patriotyzmem, a nacjonalizmem jest bardzo cienka granica, a bycie „|obywatelem świata" nie musi się wyrażać niechęcią do ludzi mających inne zdanie.
Podsumowując moją pracę stwierdzam, że młodzież dzisiejszych czasów to część społeczeństwa, która jest szczególnie narażona na zagrożenia współczesności. Młodzi ludzie podejmując ważne życiowe decyzje muszą liczyć się z dużym ryzykiem. Władze naszego kraju powinny w sposób szczególny otaczać „parasolem ochronnym" swój kapitał w postaci ludzi młodych. Młodzież zewsząd natrafia na trudności i przeciwności losu, z którymi nie jest sobie w stanie poradzić. To powoduje poddawanie się i „płynięcie z prądem", który narzuca nam dzisiejszy świat; świat, który nawołuje do obojętności i konformizmu. Uważam że, dzisiejsza młodzież musi „płynąć pod prąd, bo tylko zdechłe ryby płyną z prądem".
Edyta Marecka
„Co jest w dzisiejszym społeczeństwie ryzykiem dla młodzieży?"
„Społeczeństwo ryzyka jest społeczeństwem katastrof.
Zagraża mu to, iż stany wyjątkowe stają się normalnymi ".
Ulrich Beck, Społeczeństwo ryzyka
„... są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu".
Paulo Coelho, Weronika postanawia umrzeć
Zanim zacznę rozwodzić się nad tym jakie to czyha na nas ryzyko w ówczesnym świecie warto zaznaczyć czym ono właściwie jest. A zatem mianem ryzyka możemy określić niebezpieczeństwo powstania szkody, możliwość, prawdopodobieństwo, że coś się nie uda. Żyjemy w czasach, gdzie ryzyko jest na porządku dziennym, gdzie każda podjęta decyzja niesie za sobą zagrożenie. Używając przenośni możemy powiedzieć, że żyjemy na ogromnej bombie z opóźnionym zapłonem, która nie wiadomo kiedy wybuchnie. Zdajemy sobie sprawę z różnego rodzaju ryzyka, dotyczącego na przykład skażenia środowiska, globalnego ocieplenia, różnego rodzaju kataklizmów (powodzie, susze, huragany itp.), które mogą wydarzyć się w każdej chwili. Spożywamy żywności genetycznie modyfikowaną, która zawiera wszystkie pierwiastki z tablicy Mendelejewa, co ma ogromny, niepożądany wpływ na nasz organizm. Innym problemem jest kształcenie się w kierunku danego zawodu po to tylko żeby w przyszłości okazało się, że nie ma dla nas zatrudnienia. Kolejna sprawa to indywidualizacja, a raczej pewnego rodzaju osamotnienie, zmiana relacji między płciami - to nadal jest zagrożenie dla wielu z nas. Zbyt wysoki poziom nowych technologii - dla wielu jest nie do opanowania. Te i inne przykłady ukazują przerażającą wizję świata w którym przyszło nam teraz żyć.
Skupiając się jednak głównie na młodzieży, to warto zauważyć, iż pomimo tego, że są oni świadomi zagrożeń jakie niesie ze sobą świat i tego, że w głębi duszy również się ich obawiają, to na co dzień nie zagłębiają się w jakiś wyjątkowy sposób w wyżej wymienioną problematykę. Dla większości z nich ważne jest to co tu i teraz, a nie to co będzie w przyszłości. Wyjątki zaś, jak to się potocznie mówi, potwierdzają regułę. Nie można jednak stwierdzić kategorycznie, że młodzi ludzie nie odczuwają ryzyka. Odczuwają, choć może na innych płaszczyznach życia niż te, które postrzegają starsze już doświadczone pokolenia i prawdopodobnie odczuwają to nawet bardziej niż one.
Możemy rozważać pojęcie ryzyka z perspektywy młodych ludzi pod wieloma względami. Ryzyko ogólnie jest pojęciem ambiwalentnym, a szczególnie dla młodzieży. Młodzi kochają ryzyko za to, że dostarcza im adrenaliny, sprawia, że krew szybciej krąży w żyłach, pobudza ich zmysły, podnieca. Z drugiej zaś strony nie nienawidzą go za to, że przysparza im wielu problemów. Największym wrogiem ryzyka jest powodowany przez niego strach, który popycha do wybierania bardziej bezpiecznej, a tym samym mniej atrakcyjnej drogi. Naturalnie w niektórych sytuacjach podejmowanie ryzyka jest bezmyślnością, rzec można nawet, że głupotą, ale są sytuacje gdzie powinni je podejmować, a zwyczajnie się boją.
Do takich bezmyślnych sytuacji możemy zaliczyć na przykład prowadzenie samochodu pod wpływem różnego rodzaju używek (typu alkohol czy narkotyki). W takiej sytuacji młody człowiek wie, że picie alkoholu ze świadomością tego, iż w niedalekiej przyszłości będzie prowadził samochód jest nieodpowiedzialne i niesie za sobą ryzyko zatrzymania przez policję, utraty prawa jazdy, spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym dla siebie czy innego uczestnika ruchu drogowego, ewentualnie doprowadzenie siebie bądź kogoś do kalectwa. Robi to jednak - podejmuje ryzyko. Naturalnie nie wszyscy tak robią, nie należy tu generalizować, ale wielu młodych ludzi tak właśnie czyni. Niektórym się udaje, niektórym nawet bardzo często. Warto się na chwile zatrzymać i zastanowić : Dlaczego tak się dzieje? Co skłania ich do popełnienia takiego błędu wbrew świadomości zagrożenia? Odpowiedzi są dość banalne. Głównie chodzi o presję kolegów, o obawę przed wyśmianiem, wykluczeniem z grona znajomych, z którymi przecież tak dobrze się czują.
Drążąc dalej temat moglibyśmy przytoczyć kolejny przykład, dotyczący sfery uczuć. Dla ogromnej ilości, jak nie dla wszystkich młodych ludzi dobór partnera jest sprawą priorytetową. Ważne jest dla nich posiadanie bliskiej osoby, takiej która pomoże i zrozumie, okaże zainteresowanie, czułość, miłość, akceptację takich jakimi są, zapewni bezpieczeństwo i opiekę. Niestety wielu z nich paraliżuje starach przed odpowiedzialnością, zaufaniem, czy odrzuceniem. Ryzyko miłości jest dla nich przerażające, w końcu są młodzi - wszystko co spotka ich w danym momencie życia odciśnie na nich ogromne piętno, które zaważy na ich wszystkich relacjach międzyludzkich w przyszłości. Na szczęście w tym przypadku chęć bycia kochanym i kochania jest silniejsza od strachu przed zagorzeniem. Dzięki temu dobierają się w pary, kłócą, rozchodzą, przepraszają, znów się schodzą, zrywają, zmieniają partnerów - szukają - uczą się życia we dwoje, by w przyszłości nie popełnieć tych samych błędów, co jak wiadomo nie jest wcale takie łatwe.
Młodzież w dzisiejszych czasach wcale nie ma łatwo, mogło by się tak wydawać przez to, że nie muszą jak ich poprzednicy np. oddawać życia za wolność, za kraj. Nie są uciszani, mają prawo wypowiadania własnego zdania na każdy temat. Są wolni, mogą robić co chcą, ale nikt nie stara się zauważyć, że przez ten cały dorobek technologiczny i naukowy oni sami zatracają poczucie własnej godności i wartości. Pomału przestaje się liczyć dla nich kim są, a na to miejsce wchodzi zaś to jaki model auta czy telefonu posiadają. Pomyśleć można by było, że to ich wina, że są puści i materialistyczni, ale przecież od kogoś musieli się tego nauczyć, ktoś musiał im wpoić, że wyznacznikiem ich wartości nie jest już kraj z ogromnym dorobkiem kulturowo - historycznym czy wiara, ale coraz bardziej nowatorskie rozwiązania technologiczne. Nikt nie chce zauważyć, że w głębi duszy to młode pokolenie, które ma byś solą naszej ziemi boi się, że w przyszłości może nie być dla nich miejsca w „idealnym świecie". Może nie zapiszą się w historii jako bohaterowie narodowi, ale mogą stać się bohaterami sami dla siebie, wystarczy jedynie uwierzyć, że są ważni, że kryją w sobie coś więcej, niż tylko chęć zaspokajania własnych uciech.
Nad strachem dotyczącym ryzyka można by było rozwodzić się bardzo długo, można pytać i szukać odpowiedzi na pytania które nurtują młodzież, ale zapewne powstała by o tym jeszcze nie jedna książka.
Reasumując, wiadome jest, że każdy się boi ryzyka, jest to nieodzowny element naszego jestestwa. Różni nas jedynie to, że na innych etapach naszego życia, w różnym wieku ryzykiem są dla nas inne rzeczy, inne sprawy. Boimy się ich mniej lub bardziej. Wszystko zależy od priorytetów, a jak wiadomo z biegiem lat i one się zmieniają, tak jak i my.


