Wyjazd integracyjny 2011, czyli powrót do przeszłości...
Jak co roku, zgodnie z tradycją, kiedy nowy rok akademicki nastaje, a korytarze wypełniają się nowymi studentami, Instytut Stosunków Międzynarodowych oraz Koło Naukowe Młodych Dyplomatów organizuje wielką integrację, a konkretniej wyjazd, żeby wszyscy mogli się lepiej poznać. Nie tylko studenci, ale także wykładowcy, na tej wycieczce reprezentantami wykładowców byli dr Paweł Trefler oraz dr Roman Zdybel. Każdy przecież doskonale wie, że najlepiej poznaje się człowieka na neutralnym gruncie...
Tak było i w tym roku - 27 października nastał ten wielki dzień integracji, z samego rana, skoro świt wszyscy z niecierpliwością oczekiwali wyjazdu, aby jeszcze raz zobaczyć „zielone wzgórza nad Soliną".
W tym roku przenosiliśmy się z miejsca na miejsce, jak na czarodziejskim dywanie, można śmiało powiedzieć, że wyjazd miał charakter bardzo bajkowy, a zarazem szkolny, pierwsza lekcja - historia, a skoro historia, to obieramy kurs na Sanok, gdzie głównym punktem było zwiedzanie Parku Etnograficznego. Skansen ten należy do najpiękniejszych muzeów na wolnym powietrzu w Europie. Na jego terenie zgromadzono ponad 100 obiektów budownictwa drewnianego z okresu od XVII do XX wieku, gdzie obok budynków mieszkalnych, mieszkalno-gospodarczych i gospodarczych, znajdują się również obiekty sakralne, budynki użyteczności publicznej oraz obiekty przemysłowe.
Po przekroczeniu bramy muzeum, znaleźliśmy się jakby w innym świecie - powrót do przeszłości... Drewniane chałupki, wozy, gliniane garnki, nawet ten specyficzny zapach, sprawiał, że człowiek chociaż na chwilę oderwał się od miejskiego gwaru i chaosu, niektórym nawet telefony komórkowe odmawiały posłuszeństwa, w słuchawce można było usłyszeć - „abonent czasowo niedostępny", a na wyświetlaczu zobaczyć „brak zasięgu", jakby czas się cofnął. Może to i dobrze, takie totalne odizolowanie się od rzeczywistości, każdy mógł znaleźć swoją oazę ciszy, chociaż na kilka minut, przenieść się w inny wymiar, zatrzymać się, pomyśleć.
Kustosz bardzo szczegółowo i prawie ze łzami w oczach opowiadał, jakie wtedy wiodło się życie, skromne, ciche, bez urazy i kłótni, wszyscy sobie pomagali, pomimo, że sami nie mieli za dużo. Nasuwa się stwierdzenie „jak ten świat się bardzo zmienił, przez te kilkadziesiąt lat", czego brakuje we współczesności z tamtych lat?
Po ogromnej dawce historii, nastała pora na kolejną cenną lekcję - lekcję geografii, z Sanoka wyruszyliśmy nad Solinę, tam właśnie był kolejny punkt wycieczki, czyli zwiedzanie zapory nad Zalewem Solińskim, która jest jedną z najbardziej interesujących atrakcji turystycznych tej miejscowości. Każdy dobrze wie że, Zalew Soliński powstał po spiętrzeniu się wód Sanu i Solinki, resztę doczytujemy z przewodników - „jezioro zajmuje 22 km² powierzchni, a długość jego linii brzegowej dochodzi do 150 km". Warto jeszcze dodać, że zapora kryje ciekawe wnętrze z licznymi korytarzami, które można zwiedzać z przewodnikiem.
Jak to w każdej szkole bywa, po zajęciach czas na przerwę, naszą przerwą było ognisko - wielkie ognisko, które zapłonęło na „Krępaku" w okolicy gminy Bircza. Pieczenie kiełbasek, wspólne śpiewy, ogrzewanie zmarzniętych dłoni, żarty i figle, to tylko niektóre atrakcje, które towarzyszyły całej integracji...
Chcecie znać ciąg dalszy? To już nasza słodka tajemnica, ale mogę zdradzić, że integracja zakończyła się wielkim sukcesem! ;-)
Autor tekstu: Justyna Furmańska
Fotorelacja z wyjazdu w zakładce "Galeria"


